Hej dziewczyny!
Kolejny dzień i kolejny post z moimi propozycjami zakupowymi na nadchodzącą promocję. Przypominam, że start promocji już za 9 dni, 20 kwietnia. Dzisiaj w jednym poście zorganizowałam róże i bazy pod makijaż. Nie dzieliłam na dwa posty, gdyż są to stosunkowo małe kategorie. Jak zwykle mam nadzieję, że post będzie pomocny niezdecydowanym dziewczynom, które robią zakupy w przemyślany sposób. :)
To ruszamy, na początek róże.
1. Max Factor, Creme Puff Blush. Jest to wypiekany róż, ale porównując go do wypiekanej formuły od Bourjois to ten jest delikatniejszy, bardziej kremowy. Ładnie rozprowadza się na policzkach, nie tworzy plam, ciężko z nim przedobrzyć. Do tego duży wybór przepięknych kolorów, które pozostawiają aksamitne wykończenie. Jedynym minusem jest cena, koszmarnie, koooszmarnie drogi. W regularnej cenie możemy kupić 1,5 grama tego produktu za bagatela 50 zł.
2. Bourjois, Pastel Joues [Fine and Light Powder Blush]. Róż klasyk. Mam go ja, miała go moja mama. :) Ma tyle samo zwolenniczek, co i przeciwniczek. Jest bardzo wydajny i trwały. Gama odcieni i wykończeń jest niesamowita, pośród których można wybierać godzinami. Nie osypuje się, dobrze się nim pracuje i ma piękny zapach. Minusem może być twarda warstwa na powierzchni produktu, która powstaje po jakimś czasie używania.
3. Maybelline, Dream Touch Blush. Róż o lekkiej i delikatnej formule musu. Dzięki mocnej pigmentacji jest on mega wydajny. Można go aplikować gąbką, palcami lub pędzlem. Efekt da się swobodnie stopniować, od naturalnego, aż po teatralny. Ma też delikatne drobinki, widoczne tylko w słońcu.
4. Lovely, Oh Oh Blusher. Nadaje subtelny, delikatny kolor różu, którego holograficzna perła mieni się na kościach policzkowych dając złotą poświatę. Najlepszy zamiennik różu Nars Orgasm.


